Moja wolność, moje słowo

Nie wiem co silniej odczuwam.
Czy złość, że jestem bezradna wobec absurdalnych mechanizmów fejsbukowych, które umożliwiają banowanie mnie na zgłoszenia niezbyt pewnych siebie osobników, którzy kompensują sobie w ten pokraczny sposób własne ułomności, a niedostatki rozsądku każą im wierzyć, że w ten sposób naród pokocha panującą władzę skoro uniemożliwią mi ośmieszanie jej.
Czy też dumę, że owo ośmieszanie jest tak niezwykle groźne, że za wszelką cenę należy zamknąć mi usta, bo to ośmieszanie ma siłę zdjąć niektórym klapki z oczu, dumę, że słaba, schorowana kobieta pod pięćdziesiątkę (jeszcze kilka miesięcy!) jest wielkim zagrożeniem dla władzy, by nie rzec, cytując klasyka – potężnym i niebywałym.
Chyba jednak bardziej dumę. 

Nie używam na FB przekleństw. Nie propaguję nienawiści. Ośmieszam, wytykam, krytykuję to co uważam za czyste zło.

Wolność słowa mi na to pozwala. Sumienie minie do tego zmusza.

I moja wewnętrzna wolność, której nie zbanuje absolutnie nikt, i moje poczucie przyzwoitości – nakazują mi robić to co robię. Tym czym mogę – słowem.

Stan zdrowia nie pozwala mi jechać do Warszawy, a nawet tak często jak kiedyś uczestniczyć w manifestacjach w Krakowie. Mogę pisać. To też jest walka ze złem.

Mogę potraktować to doświadczenie jako doskonałe ćwiczenie literackie, to jest bardzo ekscytujące wyzwanie. Mimo to nie zabezpiecza przed masową aktywnością osobników, o których wspomniałam wyżej, a którzy wykorzystują te niedoskonałe algorytmy by uchronić Pokraj przed moją wywrotową działalnością.

Moi przeciwnicy – jestem ogromnie szczęśliwa, że doceniacie mój trud!
Każdy zamach na moją wolność wypowiadania się odbieram jako wyjątkowe odznaczenie.
Dodajecie mi sił, odznaczacie, honorujecie, uznajecie moją moc!
Dziękuję, dziękuję, dziękuję!

Anna Izabela Nowak

Rating: 4.5/5. From 8 votes.
Please wait...

Facebook Comments