Jarku, Jarku, nie jesteś Nadobywatelem.

22 listopada 2018 roku Jarosław Kaczyński w halu sądu w Gdańsku zobaczył  suwerena z bliska. I usłyszał.

Był tak zdumiony, że ktoś ma czelność się do niego odezwać, że musiał znów podkreślać swoją wyimaginowaną wyższość bełkocząc o innej (w domyśle: lepszego sortu) kulturze.
Suweren się Jarkowi nie spodobał, stąd apel do policji o odseparowanie suwerena od niego. Powtórzony na sali sądowej przez adwokata.
W ogóle sprawiał wrażenie bardzo zakłopotanego i niezadowolonego tym, że zakładając Wałęsie sprawę musi się osobiście stawić w sądzie, stać w jakiejś poczekalni przed drzwiami jakiś jak nie przymierzając zwykły człowiek, że są tam jacyś jego przeciwnicy, którzy ośmielają się bezpośrednio do niego zwracać. Jest przecież przyzwyczajony do zgoła innych procedur i zachowań.
Lata obsługi i poddańczych gestów jego świty, lata spijania przez nią z jego ust każdego słowa i pragnienia, lata odseparowania od normalnych ludzi i normalnego życia, wyrobiły w nim patologiczne przekonanie, że jest Nadobywatelem.
Że on sobie może na przykład nie życzyć aby się do niego odzywano.
Że może zażądać od policji interwencji gdy ktoś ten zakaz złamie.
Szczytowym punktem tej chorobliwej megalomanii było stwierdzenie, że to on zrobił Wałęsę prezydentem.

Otóż jest zupełnie inaczej, Jarku. Tak, Jarku.
Nie jesteś żadnym nadobywatelem.
Nie jesteś królem. Nie jesteś cesarzem. Nie jesteś naczelnikiem.
Nie jesteś nikim takim kogo mogłoby nie dotyczyć polskie prawo. Nie stoisz nad nim.
Jesteś politykiem, którego obywatele MAJĄ PRAWO I OBOWIĄZEK rozliczać ze słów i czynów.
Nie wybierałeś Wałęsy, to on cię wydobył znikąd, na nasze i Polski nieszczęście.
Wałęsę wybrało ponad 10 milionów Polaków.
Nie jeździsz po świecie i nie wiesz, że gdyby kogokolwiek w jakimkolwiek zakątku świata zapytać o jakieś polskie nazwisko to na 100% nikt nie powie „Kaczyński” ale – WAŁĘSA.
Nie zmienisz tego.
Bez Wałęsy byłbyś nikim.

Nie ukrywam, że sprawił mi duża przyjemność widok Jarka (Jarka!) tak zakłopotanego i zagniewanego tym otarciem się o zwyczajne życie, zwyczajnych ludzi i zwyczajne procedury.
Ta dyfamacja ci się należała jak żadnemu innemu obywatelowi. Będzie tych dyfamacji więcej.
On, nieborak, zupełnie nie wiedział jak się ma zachować. Czy stać, czy usiąść, czy się odsunąć od Wałęsy, czy mu odpowiadać czy nie. Próby riposty wychodziły tak żałośnie, że w pewnej chwili poczułam ukłucie litości dla tego nieporadnego safanduły, nieumiejącego złożyć jednego poprawnego zdania, tak zdumionego tą niecodzienną sytuacją.
Wmówiono mu nieprawdę, że jest wielkim strategiem, że większość społeczeństwa go wielbi, że nie dotyczą go normalne prawa, że przed nim jedynie zwycięstwa. Miło było w to wierzyć długie lata.

Jarku, Jarku, okłamywano cię.
Obywatele coraz częściej będą ci to pokazywać.
Aż w końcu zrozumiesz, że twoje życie było funta kłaków warte a ty jesteś tylko zagubionym, przepełnionym nienawiścią, starszym, nieporadnym  człowiekiem cierpiącym na manię wielkości.

Rating: 4.0/5. From 8 votes.
Please wait...

Facebook Comments